Suczka potrzebująca pomocy - collie do adopcji
Witam,
Piszę w sprawie owczarka collie, któremu pilnie szukamy domu. To wyjątkowa sytuacja. Sunia (ok. 2-3 letnia) została znaleziona w lesie koło Staszowa, była ledwo przytomna, makabrycznie wycieńczona i wychudzona. Po podaniu jakiegokolwiek jedzenia wymiotowała, a jej stan się pogarszał. Miała bardzo zniszczony kołnierz, jakby była długo uwiązana. Co się z nią działo okazało się dopiero po przeprowadzeniu u suni w gabinecie weterynaryjnym gastroskopii przy udziale lekarza gastroenterologa ludzkiego. Ktoś psu podał substancję żrącą, w wyniku czego rany przełyku doprowadziły do zwężenia się jego światła do śrenicy małego palca u dłoni, dodatkowo w przełyku pełno jest zrostów. Cud, że sunia przeżyła, ale z pewnością przeżyła koszmar. Suczka trafiła do lokum tymczasowego (w schronisku w Dyminach nie przetrwałaby, wtedy jeszcze było pod zarządem PUK).
Zadzwoniono do mnie z prośbą o przetestowanie jej pod względem psychiki (zajmuję się szkoleniem). Spodziewałam się zobaczyć psa specjalnej troski. A zobaczyłam suczkę pełną energii, jeszcze nieco szczupłą, z wytartą sierścią, ale w dobrej kondycji ogólnej. Zmieniła tymczas, w poprzednim miejscu nie mogła już dłużej przebywać. Trafiła do bloku i mimo, że bała się wyjść z klatki przez pierwsze dni, po tygodniu zachowywala się idealnie. To, czego wcześniej się panicznie bała (np. samochody), w tej chwili tylko obserwuje, nie zatrzymując się w marszu. Jest bardzo skupiona na opiekunie, reaguje na każdy jego znak, jest pojętna, zrównoważona. Wydaje się odrobinę wycofana, nie lgnie do obcych, jest jednak bardzo łagodna, potrafi też doskonale odnaleźć się wśród psów. Nie atakuje kotów (aktualnie z nimi mieszka). Zostaje sama w domu, nie sprawia żadnych kłopotów. Problemem jest jednak znalezienie jej domu ,szczególnie tutaj w Kielcach, gdzie borykamy się z problemem wyadoptowania masy psów ze schroniska (ma być "wyczyszczone" z psów, aby mógł się rozpocząć remont i powiatowy mógł zezwolić na ponowną działalność), adopcje stoją ,a już na pewno nikt nie chce psa, który wymaga specjalnej opieki. Kola musi być karmiona nieco częściej niż zdrowy pies, musi też mieć mielone jedzenie na płynną papkę, aby mogła je przełknąć. Jeśli zje coś większego, po prostu to zwymiotuje. Stąd tak ważne jest, aby znaleźć jej kogoś wyjątkowego, dla kogo sposób karmienia jej nie będzie problemem, a jednocześnie doceni zalety charakteru tego psa. Póki co nasze wysiłki dotyczące poszukiwania domu dla niej pozostały bez rezultatu, dlatego byłabym bardzo wdzięczna za rozpowszechnienie informacji o Koli.
![]() |
![]() |
Sunia ma koło 2-3 lat, znaleziona przez wolontariuszy w złym stanie, łagodnego usposobienia, sunia potrzebuje trochę więcej opieki- musi dostawać jedzenie w postaci zmielonej papki-wystarczy blender, gdyż ma problem z przewodem pokarmowym - weterynarz podejrzewa, że mogła być truta. poza tym psinka jest zdrowa przyjacielska i po tym co przeszła nadal kocha ludzi i bardzo potrzebuje nowego domu. Możliwy transport. SZUKAMY KOCHAJĄCEGO I ODPOWIEDZIALNEGO DOMU DLA NIEJ!
Kontakt w sprawie adopcji:
796 388 230 lub 660 663 882.
| « poprzednia |
|---|




